Data zdobycia: 19.10.2025
Kowadło (czes. Kovadlina) to graniczny szczyt o wysokości 989 m n.p.m. będący jednocześnie najwyższym szczytem Gór Złotych. Wierzchołek należy do Korony Gór Polski.
Zawartość posta:
Szlak Rudawiec-Kowadło
Wybierając się na Kowadło, warto rozważyć połączenie szlaku ze zdobyciem szczytu Rudawiec. Sam szlak na Kowadło zajmie nam około 2 godziny, natomiast Rudawiec to dodatkowe około 4 godziny. Nawet parking jest ten sam.
Opis trasy na Rudawiec możecie przeczytać w osobnym wpisie.
Podstawowe informacje:
- Nam przejście powyższej trasy zajęło 6 godzin i 4 minuty (według Stravy), w tym 4 godziny i 20 minut faktycznego marszu, reszta to postoje (w tym dwa dłuższe na szczytach)
- Dystans: 13,6 km (wg Stravy 16,12km, ale startowaliśmy z przystanku autobusowego)
- Suma podejść: 657 m
- Suma zejść: 663 m
Szlak na Kowadło
Podstawowe informacje:
- Czas przejścia w obie strony to ok. 2 godziny z postojem na górze
- Dystans: 4,1 km
- Suma podejść: 261 m
- Suma zejść: 263 m
Niemal na całej trasie (łącznie z parkingiem) nie ma zasięgu komórkowego! Ostatni moment, gdzie złapaliśmy zasięg to okolice miejscowości Nowy Gierałtów.
Na szlaku nie ma żadnego schroniska, sklepu, a nawet toalet.
Przy schodzeniu przydatne były kije trekkingowe – kamienie (lub korzenie drzew) plus błoto stanowiły nieprzyjemną mieszankę i kije mocno pomagały z utrzymaniem równowagi.
Szlak jest mało urokliwy, prowadzi przez las, brakuje punktów widokowych. Dlatego polecam wybrać się jesienią, aby podziwiać urzekające złoto-czerwone krajobrazy.
Pierwszy odcinek od parkingu szutrową drogą

Tutaj mamy do przejścia 1,1 km przyjemną szutrową drogą o lekkich nachyleniu. Na początku możemy podziwiać krajobraz okolicy.








Drugi odcinek (najbardziej stromy) od szutrowej drogi do połączenia z żółtym szlakiem

Ten odcinek drogi był najbardziej nieprzyjemny w drodze na Kowadło, ale na szczęście jest krótki – około 400 m (ale 56 m podejścia). Po zdobyciu przed chwilą Rudawca widok z poniższego zdjęcia nie napawa optymizmem – człowiek jest już lekko zmęczony, a tutaj takie kamienisto-korzeniowe całkiem ostre podejście. W tym miejscu zwłaszcza na zejściu były potrzebne kije trekkingowe – było dosyć ślisko i błotniście.


Im dalej idziemy tym szlakiem, tym staje się on coraz bardziej płaski i przyjemniejszy.



Przez większość odcinka towarzyszą nam drzewa iglaste, dopiero pod koniec pojawiają się kolorowe drzewa liściaste.


Trzeci odcinek wzdłuż dwóch szlaków (zielony i żółty) do rozwidlenia i ostatecznego podejścia

Ponownie czekają na nas piękne kolorowe krajobrazy. Szlak biegnie delikatnie pod górę i przypomina bardziej spacer po lesie niż górską wspinaczkę.



Na powyższym zdjęciu widzimy rozwidlenie szlaków – w lewo skręca zielony, natomiast w prawo żółty. My zdecydowaliśmy się iść szlakiem zielonym. Mijani przez nas turyści odradzali szlak żółty określając go jako bardziej stromy.
Idąc przed siebie musimy wypatrywać znaku na drzewie informującego o tym, że nasz szlak zakręca w prawo i biegnie prosto pod górę. Ale nic się nie stanie, jeśli go przeoczymy – w dalszym odcinku też można podejść pod górę, gdyż rośnie tutaj rzadki las iglasty.

Czwarty odcinek – ostatnie podejście

Tutaj czeka nas dosłownie 200 metrów podejścia przez rzadki las iglasty. Momentami jest nieco stromiej ze względu na mocno wystające korzenie drzew. Po przejściu tego odcinka jesteśmy na szczycie.




Szczyt

Sam szczyt jest niewielki i poza tablicą informacyjną i skrzyneczką z pieczątką nic tutaj nie ma – dosłownie 😉 Ani widoków ani miejsc do siedzenia.

Pieczątka KGP
Pieczątkę znajdziemy w skrzyneczce na znaku informującym o szczycie (widać ją na zdjęciu powyżej).

Parking
Parking znajdziecie tutaj: https://maps.app.goo.gl/tMyEdhNaKzD4gLi3A (Parking Turystyczny Bielice Leśniczówka). Jest on wspólny dla szlaku na Rudawiec i Kowadło. Niestety jest on dosyć mały, raptem na kilkanaście aut. W październiku po godzinie 9:00 nie było już miejsc.


Co może być zaskakujące, to wjazd na powyższy parking – tuż przed wjazdem stoją znaki zakazujące wjazdu! Aczkolwiek sprawdzaliśmy i jest to oficjalny parking, a według niektórych źródeł znaki te zostały postawione przez jednego z właścicieli domów na tym terenie.

Niektórzy parkowali wzdłuż drogi, natomiast my zatrzymaliśmy się około 500 metrów wcześniej, tuż obok przystanku PKS: https://maps.app.goo.gl/ek7nSWNKJdVA2ar66.
