W tym poście opiszę wszystkie restauracje, bary i kawiarnie, w których byliśmy. Skupialiśmy się na wybieraniu miejsc serwujących lokalne specjały, ale trafiła nam się również kuchnia włoska czy wenezuelska.
Restauracje są osobno zaznaczone na mapie (filtr: Restauracje).
Lista restauracji
Zamieszczam listę wraz z linkami do restauracji do wygodnego przeglądania na Mapach Google.
Santa Cruz de Tenerife – stolica
- Bodeguita Canaria – https://maps.app.goo.gl/Beck4Q99nkWrp1a87
- 100 Montaditos Pza. Candelaria – https://maps.app.goo.gl/b73gAjwY9pEtdCLx9
- Doris pasapalitos – https://maps.app.goo.gl/miknVyJP359TEo5Z9
- Alisios Café – La cafetería del Auditorio – https://maps.app.goo.gl/8YAXLesCSXptutCUA
- Kiosko Weyler – https://maps.app.goo.gl/dghopsAxqe1MaRs78
- Gonzalo’s Bar & Grill – https://maps.app.goo.gl/XnRj9HB4hsJhufaTA
- Café & Té – https://maps.app.goo.gl/Kb3539jrCqC4bD657
- Brisas del mar 1 – https://maps.app.goo.gl/YVwksBg8r5HaLwuS7
- Restaurante Cruz del Carmen – https://maps.app.goo.gl/9U1gGr5pp9QkR3tZA
- Santo Pecado gastrobar – https://maps.app.goo.gl/mTzM5oLfknJQv4Jo6
- Bar Delicatessen La Garriga – https://maps.app.goo.gl/Mgkha9kprghgXo2V
- Mini Charcutería Café & Bar – https://maps.app.goo.gl/BxdWsJgv4hZBcMWx9
- Muerdevetas – https://maps.app.goo.gl/PqJypYjZnnYALhir8
Garachico
Puerto de la Cruz
Candelaria
Los Gigantes
- Restaurante Pizzeria Mamma Lucia – https://maps.app.goo.gl/VjLcDKSihm5Za74y6
- Taberna Santa Maria – https://maps.app.goo.gl/xBWReqMXh5G86aB9A
Opis naszych doświadczeń kulinarnych w restauracjach
Santa Cruz de Tenerife – stolica
Bodeguita Canaria – https://maps.app.goo.gl/Beck4Q99nkWrp1a87
Bardzo dobre jedzenie, to była jedna z najlepszych ośmiornic jakie jadłam w życiu. Za tę cenę nie spodziewaliśmy się dużej porcji ośmiornicy, ale zostaliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni – ogromne kawałki świetnie ugotowanej ośmiornicy.
Obsługa totalnie nie mówiła po angielsku. Tutaj było nasze pierwsze zaskoczenie, że jak to, przecież jesteśmy na turystycznej wyspie. Okazuje się, że na północy wyspy jest to normalne 🙂 Także wspomagając się translatorem i trochę na migi udało nam się zamówić.
Na początku mieliśmy śmieszną sytuację, gdyż pytając o wolny stolik (widać było, że jest pełno) zrozumieliśmy, że nie ma, więc skierowaliśmy się do wyjścia i pan kelner wybiegł za nami tłumacząc nam na migi, że jest jeden stolik w głębi lokalu 🙂
Zamówiliśmy:
- Papas negras con mojo (czarne ziemniaczki pieczone ze skórką w słonej wodzie) – 5,5 euro
- Croquetas (6 sztuk małych krokietów z różnym nadzieniem – kurczak, warzywny oraz rybny) – 7,50 euro
- Pulpo a mi manera (ośmiornica) – 14,90 euro
- 3 kieliszki białego wina – 8,40 euro
- 3 duże piwa – 8,55 euro



Zazwyczaj doliczano nam chlebek płatny za osobę i tutaj było nie inaczej – 80 centów od osoby.
Cały rachunek – 50,77 euro
Papas negras con mojo to miejscowe małe ziemniaczki, gotowane w łupinach w bardzo słonej wodzie. Kiedy używano do gotowania wody morskiej. Standardowo podawane są w zestawie z dwoma sosami – mojo rojo (czyt. moho roho) z czerwonej papryki oraz mojo verde z kolendry.
100 Montaditos Pza. Candelaria – https://maps.app.goo.gl/b73gAjwY9pEtdCLx9
Tę knajpkę mieliśmy w budynku naszego hotelu, stąd w zasadzie codziennie piliśmy tutaj kawę albo ostatnie winko 🙂 Ceny jak najbardziej przystępne – za kieliszek wina tylko 2 euro!
Doris pasapalitos – https://maps.app.goo.gl/miknVyJP359TEo5Z9
Wstaliśmy dość późno, więc nie szukaliśmy daleko miejsca na śniadanie i poszliśmy do Doris serwującej kuchnię wenezuelską (restauracja jest w tym samym budynku, co nasz hotel). Ogródek był pełny, zajęliśmy ostatni wolny stolik, co dobrze wróżyło. To był pierwszy raz, kiedy mieliśmy okazję spróbować czegokolwiek z kuchni wenezuelskiej.
Zamówiliśmy:
- Arepas (mała tortilla z mąki kukurydzianej) z kurczakiem (w menu Pollo Mechado). Mięso było niestety dosyć suche, więc nie zjedliśmy wszystkiego. Sama tortilla smaczna.
- Cachapas (naleśnik na bazie kukurydzy i mąki) w wersji z szynką i serem oraz z kurczakiem, serem i awokado. Na zdjęciu wyglądały całkiem niewinne, dlatego też wzięliśmy dwa, ale porcje nas przerosły. Dostaliśmy ogromne naleśniki, a ciasto było pulchne z kawałkami kukurydzy. Ledwo zjedliśmy oba i do późnego wieczora wciąż byliśmy najedzeni – to było bardzo sycące i jednocześnie pyszne danie. Polecam spróbować.
- Do picia wzięliśmy piwo Estrella Galicia, kawę z mlekiem oraz kawę Barraquito Especial. Dużo słyszałam o tej kawie, więc byłam bardzo ciekawa jej smaku. Bardzo mi smakowała, potem zamawiałam ją przynajmniej raz dziennie, zwłaszcza wieczorem (w domu kawę najpóźniej piję o 16, natomiast tutaj kawa o 19 w ogóle nie przeszkadzała mi w późniejszym śnie). Kawa składa się z kilku warstw: słodkiego skondensowanego mleczka, cytrusowego likieru (zazwyczaj jest to Licor 41), espresso i spienionego mleka, posypuje się to cynamonem i dodaje skórkę cytryny lub limonki. Polecam spróbować, aczkolwiek jest to bardziej deser niż pobudzająca kawa. Piłam ją także w wersji zwykłej bez likieru i muszę przyznać, że nie smakowała mi tak bardzo – wolę cortado lub cappuccino, tutaj jednak likier ma znaczenie 🙂
Jak to wyglądało cenowo:
- Arepas Pollo Mechado – 3,50 euro
- Cachapa ser i szynka – 7,80 euro
- Cachapa z awokado – 9 euro
- Duże piwo – 2,20 euro
- Kawa z mlekiem – 1,5 euro
- Barraquito Especial – 3,5 euro
Czyli za całe śniadanie zapłaciliśmy 28 euro.



Alisios Café – La cafetería del Auditorio – https://maps.app.goo.gl/8YAXLesCSXptutCUA
Zatrzymaliśmy się tutaj na kawę, gdyż skusiło nas miejsce z widokiem na ocean.
Ceny:
- Duże piwo – 3,5 euro
- Cortado leche y leche – 1,6 euro
- 0,5l wody – 1,5 euro
- Kieliszek białego wina – 3 euro

Kiosko Weyler – https://maps.app.goo.gl/dghopsAxqe1MaRs78
Uroczy ogródek znajdujący się na małych skwerze. Polecam na wieczorne wino, mają pyszne barraquito oraz sangrię.
Ceny:
- Barraquito Especial – 2,6 euro
- Duże piwo Cruzcampo – 2,2 euro
- Kieliszek białego wina – 3,6 euro
- Sangria – 5,5 euro

Gonzalo’s Bar & Grill – https://maps.app.goo.gl/XnRj9HB4hsJhufaTA
To miejsce zwróciło moją uwagę jeszcze poprzedniego dnia – pełny lokal oraz ogródek, mięso na żeliwnych talerzach oraz zachęcające zapachy jedzenia.
Prawdopodobnie obsługiwał nas właściciel tego miejsca – Kubańczyk, a sama restauracja jest argentyńska. Pan był niesamowicie sympatyczny, czuliśmy się niezwykle ugoszczeni. Polecał nam pozycje z menu pokazując zdjęcia na swoim telefonie.
Zdecydowaliśmy się na:
- 2 rodzaje Empanadillas Argentinas – 4,5 euro za każdy
- Papas Bravas – 7,2 euro
- Corquetas – 8,4 euro
- Entrecot De Ternera (antrykot wołowy) – 26,50 euro
Ponadto do picia:
- Duże piwo – 4 euro
- Kieliszek wina – 3,8 euro
Razem zapłaciliśmy 66,50 euro za kolację.
Wszystko było przepyszne, jedne z najlepszy krokietów jakie jadłam podczas całego pobytu. Kawałki antrykotu zostały podane z rozgrzanej żeliwnej patelni i można było samemu je dosmażyć.
Zdecydowanie polecamy to miejsce.


Empanadillas Argentinas




Entrecot De Ternera
Café & Té – https://maps.app.goo.gl/Kb3539jrCqC4bD657
Dobre miejsce na szybkie śniadanie – pyszna kawa oraz duży wybór kanapek.


Brisas del mar 1 – https://maps.app.goo.gl/YVwksBg8r5HaLwuS7
Wybraliśmy się na plażę i usiedliśmy w pierwszym ogródku – można się napić kawy oraz coś zjeść z widokiem na plażę i ocean.

Restaurante Cruz del Carmen – https://maps.app.goo.gl/9U1gGr5pp9QkR3tZA
Wstąpiliśmy do tej restauracji tylko dlatego, że była zaraz obok punktu widokowego, gdzie zatrzymaliśmy się, żeby wejść do lasu. Byliśmy zmarznięci, trochę przemoczeni i nieco głodni, a do miasta mieliśmy ponad pół godziny drogi.
Sama restauracja była nieco dziwna, ale jedzenie całkiem dobre.
Zamówiliśmy:
- Smażony ser kozi – 10,5 euro
- Kaszankę – 6,50 euro
- Ziemniaczki (Papas arugadas) z sosami – 6,60 euro
- Cortrado leche y leche – 1,6 euro
- Cola colę – 2 euro
- Duże piwo – 2,80 euro
Za całość zapłaciliśmy 31,60 euro.
Ser kozi tak naprawdę zamówiliśmy przez pomyłkę (problemy ze zrozumieniem menu, a Internet w telefonie kiepsko nam działał), ale mimo wszystko był ciekawy i nawet mi smakował (ogólnie nie lubię serów kozich). Był polany słodkim sosem i posypany orzechową kruszonką.
Kaszanka była dziwna – takie kuleczki obtoczone orzechami. Podobno jest to jeden z lokalnych specjałów, ale nie zamówilibyśmy tego ponownie.



Santo Pecado gastrobar – https://maps.app.goo.gl/mTzM5oLfknJQv4Jo6
Na ostatnią kolację w stolicy wybraliśmy nieco droższą restaurację i wydawała się także bardziej turystyczna, aczkolwiek obsługa mówiła tylko po hiszpańsku, więc może to tylko takie wrażenie.
Zamówiliśmy:
- Tatar z tuńczyka (miał nieco azjatyckie nuty smakowe) – 16 euro
- Krokiety – 9,90 euro
- Ośmiornicę – 19,50 euro
Ceny napoi:
- Cortado – 1,8 euro
- Barraquito Especial – 3,30 euro
- Wino wytrawne – 3,70 euro
- Wino półsłodkie – 3,90 euro
Cała kolacja kosztowała nas niemal 70 euro i była najdroższą w czasie naszego pobytu. Aczkolwiek wszystko było bardzo smaczne – dawno nie jadłam tak pysznego tatara z tuńczyka, a ośmiornica była idealnie zrobiona.




Ośmiornica
Bar Delicatessen La Garriga – https://maps.app.goo.gl/Mgkha9kprghgXo2V8
Delikatesy i restauracja w jednym – dobre miejsce na śniadanie, duży wybór kanapek.
Wzięliśmy:
- Kanapkę z sobrasada (to była taka paprykowo-mięsna pasta) – 2,60 euro
- Kanapkę z jamon serrano i pomidorem – 2,60 euro
- Kanapkę z tortillą i szynką – 2,60 euro
- Dwie duże cortado leche y leche – 1 euro
- Pączka z batatów – niestety nie wiem, ile kosztował
Wszystkie kanapki były rewelacyjne, a tych z sobrasadą i tortillą polecam spróbować.



Mini Charcutería Café & Bar – https://maps.app.goo.gl/BxdWsJgv4hZBcMWx9
Tutaj przyszliśmy na małą przekąskę i wieczornego drinka. Kalmary z frytkami i taką jakby zmieloną sałatką ziemniaczaną były naprawdę dobre.
Ceny:
- Kalmary – 9,90 euro
- Duże piwo – 4 euro
- Kieliszek wytrawnego wina – 3 euro

Muerdevetas – https://maps.app.goo.gl/PqJypYjZnnYALhir8
Kolejne miejsce z kanapkami na ciepło na śniadanie, pyszne pieczywo oraz szynki – wzięliśmy jedną z chorizo oraz drugą z jamon iberico.
Cortado było mocne i bardzo dobre.
Ponadto jest to miejsce, w którym można kupić wędliny na wagę.
Cenowo:
- Kanapka z jamon iberico – 4,9 euro
- Kanapka z chorizo – 3,9 euro
- Cortado leche y leche – 1,6 euro


Garrachico
El Caletón Restaurante Chill Out (Garachico) – https://maps.app.goo.gl/XxMv7SavNBcY9moBA
Tutaj wstąpiliśmy tylko na kawę, miejsce jest zdecydowanie warte odwiedzenia ze względu na widoki jakie rozpościerają się ze stolików

Puerto de la Cruz
Restaurante el Camino – https://maps.app.goo.gl/N3aRKDap5MZrhKN88
O tej restauracji dowiedzieliśmy się z blogów i vlogów, wszyscy wypowiadali się o niej w samych superlatywach. Serwuje ona tapasy, ale na zasadzie ‘zestaw dla dwojga’ i kelner jedynie pyta, czy mogą być mięsa i ryby. Czyli nie wiemy dokładnie, co zamawiamy i będzie to dla nas niespodzianka.
Zestaw był całkiem spory, zawierał 12 tapasów oraz dodatkowo pieczywo z dwoma sosami – aioli oraz musztardowym. Zawartość takiego zestawu zmienia się – z relacji innych blogerów wychodzi na to, że menu zmienia się regularnie.
W skład naszego zestawu wchodziły:
- Papas arrugadas w czerwonym (pysznym) sosie
- Smażone kalmary – przepyszne
- Sałatka jarzynowa – dosyć podobna do naszej tradycyjnej sałatki
- Mule – bardzo dobre
- Paella z owocami morza – mi osobiście nie smakowała, ale ja po prostu nie przepadam za tym daniem (albo jeszcze nie jadłam dobrego ;))
- Smażone warzywa, głównie bakłażan
- Marynowana papryka w sosie – jedno z lepszych tapas w tym zestawie
- Smażone ziemniaki
- Wątróbka z papryką
- Pałki z kurczaka w sosie
- Chyba wieprzowina, ale bardzo sucha i niezbyt dobra
Ceny:
- Zestaw tapas – 22,5 euro
- Bułka z sosami – 1,8 euro
- Barraquito Especial – 2,5 euro
- Barraquito bez alkoholu – 2,5 euro
- Woda – 1,5 euro
Ciekawostką dla mnie jest to, że obie kawy kosztowały tyle samo – w innych miejscach, wersja z alkoholem zazwyczaj kosztuje o 1 euro więcej.


Candelaria
Restaurante Candelaria – https://maps.app.goo.gl/UV6yJ6dxQDuGb4az5
Usiedliśmy w ogródku restauracji nie sprawdzając wcześniej menu, gdyż mieliśmy zamiar tylko napić się kawy. Przekonało mnie jej umiejscowienie – przy głównym placu z widokiem na katedrę oraz morze.
W trakcie przeglądania menu uznaliśmy, że to dobre miejsce i czas na lunch, więc wybraliśmy kilka pozycji z całkiem obszernego menu:
- Ośmiornicę
- Gotowane ziemniaki z sosem
- Papryczki padron
- Smażone kalmary (przypominały te, które jedliśmy w Andaluzji)
- Sałatkę, czyli pomidory z serem posypane oregano
Wszystko bardzo nam smakowało, do tego ceny nie były wygórowane jak na umiejscowienie tej restauracji. Jakież było nasze zdziwienie, gdyż weszłam potem na Google Maps i zobaczyłam opinie – średnia 1,8! Oraz wiele negatywnych opinii w tym także sprzed kilku dni. Miałam wrażenie, że byliśmy w totalnie innym miejscu.
Obsługa nie mówiła po angielsku, więc zamawialiśmy po hiszpańsku – ogólnie komunikacyjnie nie było problemów, a panie kelnerki były bardzo miłe.
Ceny:
- Kawa z mlekiem – 3 euro
- Cortado – 1,5 euro
- Woda – 2 euro
- Piwo – 3 euro
- Ośmiornica – 11 euro
- Kalmary – 11 euro
- Patron – 9,6 euro
- Ziemniaki – 6,7 euro
- Pomidory z serem – 8 euro
Razem: 55,80 euro






Los Gigantes
Restaurante Pizzeria Mamma Lucia – https://maps.app.goo.gl/VjLcDKSihm5Za74y6
Włoska restauracja na Teneryfie? Nie planowaliśmy tego, ale to była najbliższe miejsce z naszego hotelu, a dodatkowo ma dobre opinie na Google. Byliśmy zmęczeni wycieczką na wulkan, stąd zdecydowaliśmy się nie szukać niczego dalej.
Pizza bardzo dobra i włoska, byliśmy pozytywnie zaskoczeni.
Ceny:
- Papryczki Padron – 6,50 euro
- Szynka z melonem – 9 euro
- Pizza Tartufata (mozzarrela, krem truflowy, prosciutto crudo, parmezan) – 14 euro
- Pizza Salami Picante (mozzarella, pikantne salami, gorgonzola, cebula) – 9 euro
- Barraquito Especial – 3 euro
- Kieliszek wina – 3 euro
- Woda – 2 euro
Razem: 57,78 euro





Pizza
Taberna Santa Maria – https://maps.app.goo.gl/xBWReqMXh5G86aB9A
Szukaliśmy miejsca na kawę wzdłuż portu – po prostu było to jedno z otwartych miejsc. Ma dosyć niskie opinie na Google, ale nam zależało tylko na kawie.
Ostatecznie zamówiliśmy nie tylko Barraquito Especial, ale też piwo, sangrię i kanapkę z kalmarami (na wzór madryckiej kanapki). To była jedna z lepszych kaw jakie piliśmy, ale też kanapka była przepyszna. Możliwe, że obsługa i jedzenie było lepsze, ponieważ trafiliśmy na umiarkowany sezon – miasteczko stwarzało wrażenie raczej pustego i sennego, restauracje były raczej puste.

