Data zdobycia: 01.10.2023 i 01.02.2025
Wielka Sowa to najwyższy szczyt Gór Sowich o wysokości 1015 m n.p.m. Na jej szczycie znajduje się 25-metrowa, kamienna wieża widokowa.
Góra zaliczana jest do Korony Gór Polski.
Oficjalna strona: https://wielkasowa.eu/. Na Wielkiej Sowie dostępne są kamery, dzięki którym można sprawdzić aktualne warunki na szczycie: https://wielkasowa.eu/kamery.
Zawartość posta:
- Szlaki na Wielką Sowę
- Schronisko Górskie Orzeł
- Na szczycie Wielkiej Sowy
- Wieża widokowa
- Pieczątka KGP
- Parking
Szlaki na Wielką Sowę
Szlak czerwony przez Schronisko Górskie Orzeł
Ten szlak zrobiliśmy zimą, 1 lutego 2025.
Przyjemny i najkrótszy szlak na Wielką Sowę, polecam nawet dla rodzin z dziećmi. My byliśmy zimą i szło się przyjemnie, ale bardzo ważna kwestia – zimą koniecznie raczki! Szlaki potrafią być oblodzone i to powinno być podstawowe wyposażenie każdego turysty w okresie zimowym. W czasie naszej wędrówki w zasadzie na całej długości szlaku był czysty lód, osoby bez raczków miały bardzo duże problemy z poruszaniem się.
Najbardziej stromą częścią szlaku będzie podejście z Przełęczy Sokolej do Schroniska Orzeł. I tutaj nie żartuję, na tym odcinku można się zmęczyć, a betonowe płyty są dosyć nieprzyjemne na zejściu (chwila nieuwagi i stopa wpada w dziurę w płytach i można skręcić kostkę). Jest możliwość ominięcia tego miejsca i zaparkowania bezpośrednio przy schronisku, o czym piszę tutaj.

Od schroniska zaczyna się już przyjemna część szlaku, w lesie i o łagodnym nachyleniu (co nie znaczy, że momentami nie jest bardziej pod górkę 😉 ). Poniżej ujęcia ze szlaku.


Po drodze spotkamy obelisk ku czci fabrykanta Carla Wiesena (1834-1897). Propagował on turystykę w rejonie Gór Sowich, był zaangażowany w budowę pierwszej wieży na Wielkiej Sowie (otwartej w 1886 roku), zainicjował budowę schroniska Sowa.
W kwietniu 1898 ufundowano tablicę na kamiennym obelisku, na której znajdziemy napis w języku niemieckim: „Dem Andenken des treuen Freundes unserer Berge Karl Wiesen” („Na pamiątkę oddanemu miłośnikowi naszych gór, Karlowi Wiesenowi”).

Po drodze będziemy mijać nieczynne schronisko Sowa, zostało zamknięte w czerwcu 2022.


Od Schroniska Sowa do szczytu mamy już tylko 20 minut. Schodziliśmy tą samą drogą.

Podsumowanie szlaku
Przyjemna i niedługa trasa. Co prawda z nieco ciężkim początkiem, ale mamy schronisko, w którym można odpocząć. Polecam wszystkim, także rodzinom z małymi dziećmi.
Szlak żółty przez Małą Sowę i powrót przez Przełęcz Walimską szlakiem niebieskim, a potem zielonym
Ten szlak zrobiliśmy jesienią, 1 października 2023.
Szlak żółty okazał się wymagający, często po kamiennych stopniach. W pewnym momencie okazało się, że jest to jednocześnie szlak rowerowy MTB. Było męcząco, droga cały czas przez las i muszę przyznać, że mi się dłużyło.



Spodziewałam się czegoś więcej po Małej Sowie, a to była po prostu tabliczka na jednym z drzew w lesie 😀 Mała Sowa ma wysokość 972 m n.p.m., więc wciąż jest zalesiona i widoki stąd są w zasadzie żadne.

Z Małej Sowy do Wielkiej Sowy zostaje nam 1,5 km, który potrwa 30 minut. Do momentu skrzyżowania z niebieskim szlakiem, droga jest dosyć płaska, dopiero po połączeniu się obu szlaków zaczyna się wznosić do góry. Byłam zaskoczona pędzącymi z górki rowerzystami, więc trzeba zachować ostrożność przy mijaniu się.
Po tym jesteśmy już na szczycie.
Zejście z Wielkiej Sowy szlakiem niebieskim przez Przełęcz Walimską i dalej szlakiem zielonym do Walimia
Początkowo idziemy tym samym szlakiem, którym wchodziliśmy, odbijamy w prawo dopiero na Rozdrożu między Sowami. Do Przełęczy Walimskiej mamy 2,3 km, co powinno nam zająć około 30-40 minut. Na początku szlak jeszcze był w miarę łagodny, ale w pewnym momencie ścieżka było mocno kamienista i schodziło się ostrzej w dół. Podziwiałam rowerzystów, którzy tą drogą zjeżdżali i wjeżdżali.



Na Przełęczy Walimskiej znajduje się parking: https://maps.app.goo.gl/WqFr72BWFRCd28mj8 dla chętnych wchodzenia niebieskim szlakiem.
Na Przełęczy odbijamy w lewo na szlak zielony i tutaj było nasze pierwsze zaskoczenie – szlak biegnie wzdłuż drogi – trzeba iść poboczem. Po jakimś czasie zdziwiliśmy się jeszcze bardziej, kiedy okazało się, że szlak nagle skręca nam w krzaki i żeby iść nim dalej, to musimy przejść przez barierkę przy drodze (na zdjęciu poniżej).
Droga do auta zajęła nam na tym odcinku nieco ponad godzinę – mieliśmy do przejścia aż 4 km i to w naprawdę słabych okolicznościach – poboczem, potem krzakami, następnie miasteczkiem i znowu poboczem.


Podsumowanie szlaku
Zdecydowanie nie polecam tej opcji. Skusiła mnie możliwość zobaczenia Małej Sowy, ale nie było tam nic ciekawego. I dodatkowo nie mamy po drodze żadnego schroniska. Czerwony szlak z Przełęczy Sokolej jest dużo przyjemniejszy.
Szczerze mówiąc, zraziłam się po tym do chodzenia po górach, skończyło się długim bólem kontuzjowanego kolana. Przełamałam się dopiero 1,5 roku później podczas zimowego wyjścia do Schroniska Samotnia w Karkonoszach.
Czemu zatem wybrałam taki szlak? Ponieważ nie znałam się na chodzeniu po górach (dalej jestem dosyć początkująca), nie potrafiłam dobrze przeczytać mapy i radziłam się znajomych/rodziny odnośnie wyboru szlaku.
Czego nauczyła mnie ta wyprawa? Czytania mapy ze zrozumieniem 😀 Teraz rozumiem, czy jest przewyższenie, czego mogę się spodziewać i jak dostosować trasę do mojej kondycji tak, żeby mieć przyjemność z chodzenia po górach 🙂
Schronisko Górskie Orzeł
Schronisko Górskie Orzeł zostało wybudowane w 1931 roku. Od roku 1969 zarządzają nim Państwo Dominiakowie.





Na szczycie Wielkiej Sowy
Na górze znajduje się wieża widokowa, wieża przekaźnikowa, rzeźba sowy i muflona, kaplica, dwie wiaty i kilka ławek z miejscami do siedzenia. Jest także toaleta w postaci wychodka (bezpłatna).
Jedną z atrakcji, zwłaszcza dla dzieci, jest drewniana rzeźba muflona, która została postawiona na szczycie na XX-lecie Stowarzyszenia Wielka Sowa 1 maja 2018 roku. Muflon to podgatunek owcy domowej, licznie zamieszkujący Góry Sowie, stał się symbolem tego regionu.

Znajdziemy tutaj także uroczą rzeźbę przedstawiającą trzy sówki z wieżą widokową w tle.

Znajduje się tutaj także mały sklepik (https://maps.app.goo.gl/QTtroU28iiGwuzst9), w którym możemy kupić pamiątki (magnesy, przypinki, breloczki), a także coś do zjedzenia i picia. Na górze rozpalone są (a przynajmniej były za każdym razem) ogniska i w tym sklepiku można kupić kiełbasę na ognisko i samemu sobie upiec. My kupiliśmy od razu gotową do jedzenia (podgrzana na miejscu, nie w ognisku), gdyż było to zimą i nie chcieliśmy długo czekać (i zmarznąć).


Wieża widokowa

Wieża widokowa to najbardziej charakterystyczna atrakcja na szczycie. Kamienna, 25-metrowa wieża została wybudowana w 1906 roku z inicjatywy Towarzystwa Sowiogórskiego i obecnie nosi imię Mieczysława Orłowicza. W ciągu ostatniego stulecia kilkukrotnie popadała w ruinę i była odbudowywana, ostatni remont miał miejsce w 2021 roku. Z jej szczytu można podziwiać panoramę Sudetów, a przy dobrej widoczności także Wrocław, Karkonosze i czeskie góry.
Wejście na wieżę jest płatne, ale my byliśmy pierwszego października i mogliśmy wejść za darmo. W lutym nie zdecydowaliśmy się wchodzić ze względu na ograniczoną widoczność.




Pieczątka KGP
W niebieskiej skrzyneczce, która wisi na posągu sowy, znajdują się dwie pieczątki, w tym jedna należąca do KGP.

My dodatkowo wbiliśmy sobie pieczątkę Schroniska Orzeł.

Parking
Jeśli wybierzemy szlak żółty z Walimia, to jedną z opcji parkingu jest ten tutaj: https://maps.app.goo.gl/CHBfC5faehDEAdK26. Jest to parking przy drodze, a tuż obok znajdują się Sztolnie Walimskie. Niestety do początku szlaku trzeba kawałek podejść i to niezbyt przyjemną trasą wzdłuż drogi. W samym Walimiu nie znaleźliśmy parkingu.
Przy wchodzeniu szlakiem niebieskim z Przełęczy Walimskiej, możemy zostawić auto na zlokalizowanym tam parkingu: https://maps.app.goo.gl/WqFr72BWFRCd28mj8.
Natomiast w przypadku wyboru szlaku czerwonego z Przełęczy Sokolej, mamy duży wybór zarówno płatnych jak i bezpłatnych parkingów. My zdecydowaliśmy się na bezpłatny wzdłuż drogi: https://maps.app.goo.gl/FWAHaW2NuuZ1UKvT9. Przyjechaliśmy 1 lutego około godziny 10:00 i było jeszcze dużo miejsca, aczkolwiek w ciepłych miesiącach może nie być tak łatwo o miejsce.
Jest także jeszcze jedna opcja, jeśli wybierzemy szlak czerwony z Przełęczy Sokolej – można podjechać pod samo Schronisko Orzeł! Czyli jednocześnie pokonamy autem najbardziej stromy odcinek trasy. Parking jest płatny 25 zł, ale 1 lutego nikt nie pobierał opłaty (był też nieduży ruch turystyczny). Tutaj dokładna lokalizacja parkingu: https://maps.app.goo.gl/5t6RTeQAnvKCdwdp7.
